Na te wspomnienia wzięło mnie również dlatego, iż niedługo zostanę pańcią nowego dziecka :) Zdecydowałam się jakiś czas temu na młodą suńkę boston terier
Niestety w momencie, gdy ją kupiliśmy byłam dosyć mała, bo miałam może z 9 lat, więc nie byłam świadoma przyjemności płynącej z wychowania psa zadanie to spoczywało na rodzicach. Żałuję, że nie mogłam w pełni kształtować jej charakteru, szczerze mówiąc nawet słabo pamiętam te pierwsze lata. Wiem jednak że zawsze była przy mnie w pobliżu i broniła mnie przed całym złem tego świata:), a nawet tatą :P:P, który mógł przebywać w moim pokoju tylko w jej obecności :P:P
Moje wymagania co do zachowania psów są wysokie właśnie dlatego, że wiem jakim cudownym przyjacielem jest dobrze wychowany pies, a jaką zmorą jest niesforny, nieusłuchany rozrabiaka ( to na szczęście tylko z obserwacji u innych). Oto moja piękność:
w biegu (fotograf ryzykował tu życiem) :)
terytorialne zapędy, co do wiadra z wodą
tak zwane formowanie pyska :)
z niewiadomych powodów kopanie plaży należało do jej ulubionych zabaw :)
to prawdopodobnie pierwszy i ostatni raz kiedy była łaskawa trzymać gazetę w pysku dłużej niż minutę :)
muzyczka gra
totalne wylegiwanie
sporty? jasne! ale tylko siatka i noga wchodzą w grę!
Uwaga! Zdjęcia chronione są prawami autorskimi, nie zgadzam się, aby były rozpowszechniane bez mojej zgody. Jest to działanie nielegalne!
Bardzo wzruszająca podróż w przeszłość jest czasem potrzebna. Wykorzystujmy każdy dzień z naszymi rodzinami ale też psiakami, bo czasem o nich zapominamy, a nigdy nie wiadomo ile ich będzie. Każda chwila bez nich może być straconą.









Bez wątpienia życie z psem należy do tych przyjemności, które naprawdę docenić potrafi tylko miłośnik.
OdpowiedzUsuńOsobiście posiadam dwa czworonogi, do układania których od początku brakowało domownikom ręki. Dopiero po jakimś czasie nadeszło takie moje "przebudzenie" i z kopyta zabrałam się za wychowywanie. Mamy swoje kłopoty i kłopociki, jednak to mnie nie zniechęca. Nauczyłam się od swoich Bydlątek bardzo dużo, to one na dobre zaszczepiły moją miłość do wszystkiego, co psie. Nie wątpię więc, że Łatka przyczyniła się do tego samego u swojej właścicielki. ;)
A jak właściwie jest z tym odejściem, wie tylko człowiek, który przez to przeszedł. W moim przypadku były to aż trzy razy, wprawdzie nie psie, ale równie istotne.
Pozdrawiam i zapraszam do poznania mojej gromadki: http://psieperypetie.blox.pl/html
Marteczka