Szukając informacji na zupełnie inny temat, znalazłam (w mojej ocenie) ciekawe artykuły, które natchnęły mnie do napisania tego posta. Możliwe, że wszyscy dawno już o tym słyszeli - ale może okaże się, że i Wy dowiecie się teraz czegoś nowego. Chciałabym w przyszłości zdawać egzamin asystencki i w związku z tym musiałam trochę zainteresować się genetyką, mimo iż przeczy to trochę z moim jakże humanistycznym wykształceniem. Generalnie genetyka nie należy do tematów łatwych nawet dla osób w tym kierunku się kształcących, w związku z czym muszę sobie wszystkie fakty z tej tematyki rozkładać na części pierwsze. Najprzyjemniej przyswajalne są oczywiście ciekawostki,
a jakoże nasza znajoma blogerka Bayoo :) jest szczęśliwą posiadaczką Afgana to nie mogłam pominąć milczeniem faktu, iż pierwszą sklonowaną rasą jest właśnie Chart Afgański, a stało się to 3 sierpnia 2005 r.( w 8 lat po sklonowaniu owieczki Dolly). Dokonał go zespół koreańskich naukowców pod kierownictwem Wu Sook Hwanga z Uniwersytetu w Seulu. Pierwsze dwa pieski urodziły zastępcze matki Labradorki - przeżyło jedno szczenie, gdyż drugie zdechło w wyniku powikłań zapalenia płuc, jemu właśnie nadano chlubne imię Snuppy ( skrót od Seul National Uniwersity Puppy). Hwang - który urósł do rangi bohatera narodowego pogrążył się, gdyż w 2006r. został oskarżony o defraudacje pieniędzy i oszustwo w badaniach nad klonowaniem ludzkich zarodków - tylko Snuppy był wynikiem rzetelnych badań naukowych.
a jakoże nasza znajoma blogerka Bayoo :) jest szczęśliwą posiadaczką Afgana to nie mogłam pominąć milczeniem faktu, iż pierwszą sklonowaną rasą jest właśnie Chart Afgański, a stało się to 3 sierpnia 2005 r.( w 8 lat po sklonowaniu owieczki Dolly). Dokonał go zespół koreańskich naukowców pod kierownictwem Wu Sook Hwanga z Uniwersytetu w Seulu. Pierwsze dwa pieski urodziły zastępcze matki Labradorki - przeżyło jedno szczenie, gdyż drugie zdechło w wyniku powikłań zapalenia płuc, jemu właśnie nadano chlubne imię Snuppy ( skrót od Seul National Uniwersity Puppy). Hwang - który urósł do rangi bohatera narodowego pogrążył się, gdyż w 2006r. został oskarżony o defraudacje pieniędzy i oszustwo w badaniach nad klonowaniem ludzkich zarodków - tylko Snuppy był wynikiem rzetelnych badań naukowych.
I teraz uwaga! genetyczna ciekawostka na dziś: "psie komórki jajowe potrzebne do klonowania są uwalniane z jajnika do jajowodu na wcześniejszych etapach rozwoju niż u innych ssaków."
PSY SĄ UWAŻANE ZA JEDNE Z NAJTRUDNIEJSZYCH DO KLONOWANIA SSAKÓW.
Klonowania dokonano metodą transplantacji jąder komórkowych pochodzących z komórek ucha psa do niezapłodnionych komórek jajowych, z których usunięto ich własne jądra. Przy stosowaniu tej metody często czytamy o użyciu komórek z ucha psa, gdyż jak się okazuje jest to miejsce występowania najliczniej fibroblastów - komórek właściwych tkanki łącznej możliwych do hodowli i namnażania " in vivo".
Badacze sklonowali również czarną Labradorkę o imieniu Marine - która z 92% skutecznością wykrywała raka jelita grubego. Naukowcy zauważyli też świetne wyniki w wykrywaniu czerniaka skóry przez psy. Najlepiej sprawdzają się w tym Labradory i Portugalskie Psy Wodne.
PSY MAJĄ WĘCH OKOŁO 1000 RAZY BARDZIEJ CZUŁY NIŻ CZŁOWIEK.
W 2008 r. tą właśnie metodą sklonowano po raz pierwszy na skale komercyjną psa pewnej Amerykanki amerykańskiego pitbulla uratowanego przez nią ze schroniska (rasa nie jest uznana przez FCI) - pies ten uratował jej niegdyś życie, stając w jej obronie podczas ataku mastifa. Klonowanie udało się aż za dobrze Pani Bernann doczekała się aż pięciu kopii swojego obrońcy:) Przyjemność taka kosztowała ja 50 000 dolarów i jest niejako ceną promocyjna, gdyż początkowo szacowana była na 150. 000 - ta "obniżka" ma być niejako zachęta dla kolejnych zdruzgotanych odejściem swoich psów właścicieli.
Komercyjne klonowanie psów wykorzystano tez przy namnażaniu psów wykorzystywanych w Korei przez służby celne - zapotrzebowanie na psy wykrywające substancje wybuchowe jest ogromne w związku z jakże realnym zagrożeniem terrorystycznym.
Z technicznego punktu widzenia sklonowanie naszego pupila jest możliwe już dziś - pytanie wciąż aktualne pozostaje tylko czy nas na to stać? Jaka by ta odpowiedź nasza nie była, prawda jest, że do koreańskich naukowców już ustawiła sie długa kolejka chętnych - pierwszeństwo mają jednak klony użytkowych psów służących ukochanej demokratycznej republice! Trzeba zaznaczyć, że możliwości nie są nieograniczone - w 2006 r. naukowcy twierdzili że są w stanie wyprodukować 30 psów, na 2010 r. hucznie zapowiadali że możliwe będzie zwiększenie tej liczby nawet do 200.
W 2009r. opracowano nowa metodę klonowania - z wykorzystaniem tkanki tłuszczowej. Naukowcy tłumaczą że komórki te są bardziej podatne na zabieg transplantacji - skuteczność wzrasta nawet o 20 %, czyli przy wcześniejszej 25 % -owej skuteczności brzmi to całkiem obiecująco dla potencjalnych klientów.
Co sądzicie o sklonowaniu sobie własnego pupila ( przy założeniu że macie jakieś 150 000 zł na zbyciu- bo tyle to chyba jakoś wyjdzie)? Wierzycie, że zwierzę będzie dokładnie takie jak przedtem?
Ja uważam, że nawet najkochańszego psa nie sklonowałabym - bo to zabiera chyba trochę radości z naszego życia, tego nieznanego, które oferuje nam nowy zwierzak. Śmierć jest częścią naszego życia więc powinniśmy to uszanować. Oczywiście skoro technika daje nam takie możliwości powinniśmy z nich korzystać i zachować do klonowania komórki wszystkich ras psów - żeby kiedyś mogły pomóc na przykład w odtworzeniu ginącej rasy albo w zachowaniu pewnych użytkowych, wybitnych, niezbędnych cech danego zwierzęcia. Z drugiej strony wszystko jest dla ludzi - jeśli kogoś na to stać czemu nie... pewnie sama nie odmówiłabym gdyby ktoś mi zaoferował z powrotem moją sunie..
Biotechnika mknie do przodu nieubłaganie, pomyśleć że wszystko zaczęło się od eksperymentów na psim kle...